
W dniu 26.06 2008r mój mąż uległ ciężkiemu wypadkowi drogowemu którego wyniku miał stłuczony pień mózgu i był cały czas nieprzytomny. Po około dwóch tygodniach skontaktowałam się z panem Jarkiem. Od początku Pan Jarek pomagał mi .Mój mą z nie odzyskiwał przytomności(trwało to 2 miesiące) a ja byłam załamana i przerażona, ale pan Jarek udzielił mi kilku ważnych rad pomógł w załatwieniu wielu spraw osobistych, ponieważ sama z dwójką dzieci nie dałabym sobie rady. Z roszczeniem firma wyszła 2,5 miesiąca od wypadku ,sprawa obecnie jest w toku ,zgłoszone roszczenie opiewa na razie na 200 tyś i będzie zależne od postępów w rehabilitacji męża.
Pozwoliłam na umieszczenie mojej historii aby pokazać ze Pan Jarek przez długi czas pomagał mi i mojej rodzinie ,nie oczekując nic w zamian, pomógł w skompletowaniu dokumentacji medycznej i policyjnej, ja na pewno nie miałabym na to czasu .Dzięki szybkiemu zgłoszeniu roszczenia jest duża szansa na otrzymanie w najbliższym czasie pieniędzy na dalsze leczenie męża.
Agnieszka Kopecka, okolice Płocka
W sierpniu 2008 roku wracając do domu poboczem drogi zostałam potrącona przez samochód ,który uciekł z miejsca wypadku .Trafiłam do szpitala ze wstrząsem mózgu i złamaną nogą. Policja umorzyła śledztwo z powodu nie wykrycia sprawcy. Po spotkaniu pana Jarka okazało się że mam szansę na odszkodowanie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Pan Jarek zajął się moja sprawą, pozbierał niezbędną dokumentację ,biegli lekarze ocenili mój uszczerbek na zdrowiu i firma zgłosiła szkodę po 10 dniach.
Obecnie jestem już po wypłacie odszkodowania ,które było odpowiednie do moich strat.
Ja jestem wdzięczna za zajęcie się moją sprawą, ponieważ sama nie wiedziałabym jak zlikwidować taką szkodę ,jak wycenić urazy medyczne (przecież nie jestem biegłym lekarzem) ,jak napisać pozew do towarzystwa ubezpieczeniowego.
Monika B., Mazowsze
W 2003 roku moi rodzice zginęli w wypadku drogowym.Zostałm z dwójką rodzeństwa pod opieką babci.Towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaciło 2500zł i zwróciło koszty pogrzebu, ponieważ ojciec był sprawcą wypadku.
Mieliśmy po kilkanaście lat, świat nam się zawalił ,nikt z nas nie wiedział co robić .W 2007 roku zginęła w wypadku nasza babcia ,Zycie doświadczyło nas ponownie.W kwietniu spotkaliśmy się z p.Jarkiem aby pomógł nam w sprawie śmierci babci.W rozmowie okazało się że jest szansa zweryfikowania odszkodowania za naszych rodziców.Pan Jarosław pomógł w skompletowaniu dokumentacji dla mnie i rodzeństwa i po miesiącu zgłosił szkodę do PZU.Pertraktacje z TU były trudne ale w październiku PZU było zmuszne wypłacić odszkodowanie ponad 30tyś dla każdego z rodzeństwa.Nie zrekompensuje to w żaden sposób śmierci rodziców ,ale pomoże skończyć studia i ułatwi życie bez rodziców.
PS. Czekamy na zakończenie sprawy karnej dotyczącej wypadku babci i na pewno powierzymy dochodzenie odszkodowania p. Jarkowi i jego firmie.
Agnieszka Galant, Inowroclaw














